Zdumiewająca statystyka – w Polsce w czasie kwarantanny spowodowanej światową pandemią SPADA śmiertelność

“Od 14 marca do odwołania, na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Od 15 do 24 marca, czasowo przywrócona będzie kontrola graniczna – granicę Polski z Niemcami, Litwą, Czechami i Słowacją będzie można przekraczać tylko w wyznaczonych miejscach. Kontrole będą również prowadzone w portach morskich i na lotniskach. (…)
Wszyscy polscy obywatele znajdujący się teraz poza granicami – mogą wrócić do Polski. Po przekroczeniu granicy każdy z nich zostanie zarejestrowany i przebadany. Będą poddani obowiązkowej 14-dniowej kwarantannie domowej.”

Takim oficjalnym rządowym komunikatem w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 rozpoczął się czas ograniczania wolności w Polsce.

Potem wydarzenia tylko nabierały tempa. Stan zagrożenia epidemiologicznego zamieniono na stan epidemii, a ilość zakazów i ograniczeń do 19 kwietnia 2020 roku stale rosła. Obecnie od ponad miesiąca przebywamy w tak zwanej narodowej kwarantannie. W tym czasie polski system opieki zdrowotnej skoncentrował się głównie na osobach zakażonych wirusem SARS-CoV-2 i przechodzących w związku z tym zakażeniem chorobę COVID-19.

Jednocześnie media rozpoczęły kampanię informacyjną. Każdego dnia wszystkie serwisy rozpoczynają się od podania informacji o ilości nowych osób zakażonych oraz łącznej ilość zakażonych przez wirusa SARS-CoV-2. Kolejnym obowiązkowym punktem przekazu jest powiadomienie o ilości osób zmarłych w danym dniu i łącznej ilości osób zmarłych na związaną z zakażeniem chorobę COVID-19.

Mało kto zwraca uwagę na fakt, że tak podane wiadomości traktują temat śmiertelności bardzo wybiórczo. Ludzie umierają każdego dnia z różnych powodów, a omawianie tylko zgonów związanych z SARS-CoV-2 to tylko propagandowy fragment informacji. W pełni wartościowa informacja to przekazywanie danych o całkowitej śmiertelności w Polsce każdego dnia z podziałem na przyczyny zgonów.

Przepisy dotyczące tarczy antykryzysowej zawierają zapis, w którym dostęp m.in. do informacji publicznej zostaje w praktyce zawieszony[1]

Okazuje się, że mimo zamknięcia ust urzędnikom nie jesteśmy całkowicie bezbronni poszukując informacji o skali śmiertelności. Oprócz urzędów stanu cywilnego są jeszcze inne miejsca gdzie regularnie odnotowuje się zgony. Jest to Kościół Katolicki oraz – co się okazało medialnie kilka dni temu – Polska Izba Branży Pogrzebowej. Co prawda w łatwo dostępnych danych publikowanych przez Kościół Katolicki w gazetkach parafialnych czy na stronach internetowych nie znajdziemy pełnej informacji dotyczącej liczby zgonów tak jak w urzędach stanu cywilnego jednak będziemy mogli uchwycić obraz, ponieważ ogromna większość ludzi chowanych jest w obrządku katolickim, a więc ich zgon jest odnotowany w księgach parafialnych.

Okazuje się, że księża zauważyli dziwną prawidłowość. W okresie gdy przekaz medialny mówi o stale zwiększającej się liczbie ofiar SARS-CoV-2 księża odnotowują CORAZ MNIEJ POGRZEBÓW.

Żeby nie być gołosłownym kilka przykładów.  

  • Duża miejska parafia w mieście wojewódzkim, dane uzyskane od księdza wikarego, od 01.01.2020r. do 15.03.2020r. średnio 2,72 pogrzebów na tydzień, od 16.03.2020r. do 19.04.2020r. – średnio 1,2 pogrzebów na tydzień.
  • Duża miejska parafia w mieście powiatowym, dane uzyskałem z wydawanej przez parafię gazetki parafialnej, od 01.01.2020r. do 15.03.2020r. – 58 pogrzebów (średnio 5,27 pogrzebów na tydzień), od 16.03.2020r. do 19.04.2020r. – 11 pogrzebów (średnio 2,2 pogrzebów na tydzień).
  • Duża wiejska parafia, dane uzyskałem od księdza proboszcza, od 1 stycznia 2020 roku do 15 marca 2020 roku – 23 pogrzeby (średnio 2,09 pogrzebów na tydzień). Od 16 marca 2020 roku do 19 kwietnia 2020 roku- 1 (średnio 0,2 pogrzebu na tydzień).

Można powiedzieć, że opisane spostrzeżenie może być tylko lokalnym zaburzeniem w ilości zgonów jednak okazuje się, że Robert Czyżak Prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej potwierdził wspomniane obserwacje. W wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce mówi, że “Liczba pogrzebów w niektórych częściach kraju w marcu spadła nawet o 40%.” Jego wypowiedź jest bardzo istotna ponieważ nie są to już domysły ale twarde dane przekazane przez osobę zawodowo związaną z tragicznymi skutkami “epidemii” koronawirusa SARS_CoV-2.

Warto zwrócić uwagę na fakt jak bardzo jesteśmy okłamywani propagandą sączącą się z mediów. Według danych z Ministerstwa Cyfryzacji przesłanych do GUS, w marcu 2020 r. zmarło 36 tys. 557 osób, a w marcu 2019 r. – 36 tys. 344 osoby. Różnica w stosunku do poprzedniego roku jest niemal niezauważalna – 213 zgonów więcej. To jeszcze nie tragedia. W marcu 2018 roku zmarło 40 tys. Polaków i NIKT WÓWCZAS NIE BIŁ NA ALARM. Wbrew obawom służb epidemiologicznych i wielu komentatorów na razie nie mamy rekordowej fali zgonów. Rocznie w Polsce umiera około 400 tys. osób (średnio 1100 dziennie), w tym nowotwory odbierają życie 110 tysiącom osób (średnio 301 dziennie), a choroby krążenia kolejnym 180 tysiącom (średnio 493 dziennie). Tymczasem nikt o tym nie informuje, a podawane są cały czas dane o ilości zgonów związanych z wirusem SARS-CoV-2, jak widać te kilkanaście osób dziennie to faktycznie wierzchołek góry lodowej.

Podsumowując – można pokusić się o stwierdzenie – że im bardziej minister zdrowia Łukasz Szumowski i zarządzany przez niego resort ochrony zdrowia ogłasza medialną epidemią “groźnego” wirusa, tym bardziej rzeczywista śmiertelność w Polsce (i na świecie) spada i jest niższa niż w ubiegłych latach.

Na tym przykładzie doskonale widać, że cała ta “pandemia” to wojna psychologiczna toczona przez rząd Rzeczpospolitej Polskiej z własnym społeczeństwem, a celem tej wojny jest miękkie wprowadzenie totalitaryzmu, na który nikt by się nie zgodził bez inwazji niewidzialnego “zabójcy” SARS-CoV-2. Warto się nad powyższymi informacjami zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie jak długo jeszcze damy się wodzić za nos.


Artykuł stworzono na podstawie źródeł:

[1] Art. 15zzs ust. 1 mówiący o tym, “że w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg terminów procesowych i sądowych w postępowaniach sądowych, w tym sądowo-administracyjnych, a także innych postępowaniach prowadzonych na podstawie ustaw (takich jak ustawa o dostępie do informacji publicznej) nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres. Premier Mateusz Morawiecki argumentował podczas konferencji prasowej, że urzędnicy muszą “skupić się na walce z koronawirusem”.

Avatar
Redakcjahttps://www.eprudnik.pl
Co jest na eprudnik.pl? Lepiej by było zapytać, czego tu nie ma? Sama część portalu z artykułami społeczno-religijnymi zawiera kilkaset pozycji. Poczytnych pozycji, które sprawiają, że eprudnik.pl jest znany nie tylko w Prudniku. Tak, Prudnik to nasze lokalne środowisko, w którym żyjemy i aktywnie działamy. Praca zawodowa? Obraca się wokół technologii informatycznych, internetu i bezpieczeństwa danych. Więc co tu jest? Sprawdźmy razem!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

NOWE

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!