W obliczu obecnych wyzwań związanych z bezpieczeństwem narodowym, na scenę wchodzi interesująca inicjatywa edukacyjno-militarną skierowana do lokalnej społeczności i obrony terytorialnej. Architekt i regionalny entuzjasta modeli lotniczych, Witold Standera, w liście do prezydenta RP zaproponował stworzenie programów edukacyjnych i szkoleniowych w zakresie obsługi dronów oraz pilotażu wiatrakowców, które mogłyby znacząco wzmocnić lokalne siły obronne i zmodernizować podejście do bezpieczeństwa państwa.
Modelarnia i liga dronów – edukacja zaawansowana od podstawówki
Według autora listu, już w szkołach podstawowych powinny powstawać zajęcia praktyczne o zasadach działania i pilotowania dronów. Standera proponuje utworzenie „ligi dronów”: modelu rywalizacji edukacyjnej podzielonej na dwie kategorie. Pierwsza – „Virtual Top Gun” w podstawówkach – to walka powietrzna odbywająca się na konsolach i symulatorach, na bazie gier sieciowych i rankingów wojewódzkich, z realnymi nagrodami np. komputerami gamingowymi.
Druga kategoria – „Real Top Gun” dla szkół średnich – to już rzeczywiste starcia dronów bez głowic bojowych, stanowiące przygotowanie młodzieży do klasy wojskowych, policyjnych czy jednostek WOT. Program objąłby rozwoju pasji i umiejętności potrzebnych do obsługi nowoczesnej technologii wojskowej.
Wiatrakowce dla WOT – tania i skuteczna broń obrony powietrznej
Witold Standera podkreśla, że Polska powinna rozważyć wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej w lekkie wiatrakowce produkcji lokalnej, które są znacznie tańsze i łatwiejsze w obsłudze niż kosztowne drony bojowe czy helikoptery z importu.
Pilotowanie wiatrakowca wymaga stosunkowo krótkiego, 24-godzinnego szkolenia i może rozpocząć już 16-latek. Koszt podstawowej maszyny to około 127 tysięcy, co jest ułamkiem ceny dronów Bayraktar TB2 (247 milionów zł za sztukę). Wiatrakowce mogłyby pełnić rolę wsparcia logistycznego oraz przeciwdziałać tanim środkom ataku powietrznego poprzez rozproszenie i liczebność.
Aktualne zagrożenia i potrzeba szybkiego reagowania
Autor listu wskazuje na zagrożenia ze strony dronów rosyjskich, np. Shahed-136, które mają duży zasięg i niską wykrywalność, przez co mogą przeciążyć systemy obronne. Wiatrakowce, ze względu na swoją mobilność i niskie koszty utrzymania, mogłyby być efektywną odpowiedzią, zwłaszcza gdy zagrożonych byłoby kilka miejsc jednocześnie.
Standera zaprasza przedstawicieli MON, dowództwa WOT oraz administracji państwowej na prezentację i obloty wiatrakowców na lotnisku Manufaktury Lotniczej w Prudniku, aby ocenić przydatność tego rozwiązania w kontekście formowania nowej brygady WOT.
Apel o innowacyjny program obrony przygranicznej
List konkluduje propozycją, by program edukacyjny i operacyjny dotyczący dronów i wiatrakowców wdrożyć w szerszym wymiarze, nie tylko lokalnie. Standera widzi w tym szansę na stworzenie wyjątkowej, nowatorskiej brygady WOT, łączącej edukację, innowację i praktyczne działania obronne w regionie przygranicznym.
Pełna treść listu do prezydenta RP
Szanowny Panie Prezydencie, Szanowni Państwo,
Jestem architektem, rodzinnie bardzo blisko powiązany z protoplastą filmowego Janka Kosa – Staszka Rzeszutka, przez co militaria i technologie wojskowe, również z racji praktykowania jako uczestnik zajęć modelarni lotniczej, są bliskie i towarzyszyły mi od młodych lat. Do napisania do Państwa dłuższego listu skłonił mnie artykuł [link], w którym czytamy, iż Rosja obecnie inwestuje w „przyszłe kadry”, które mogą zmienić całkowicie oblicze teatru działań wojennych.
W tej materii byłem lokalnie prekursorem, namawiając starostę prudnickiego, Pana Radosława Roszkowskiego, na stworzenie modelarni lotniczej. Pisałem o edukacji obejmującej budowę i „szkolenia dronowe” oraz stworzenie „ligi dronowej” na długo przed rozognieniem się konfliktu za wschodnią granicą. Chciałem zasugerować Państwu stworzenie wielofilarowego programu, którym objęte zostałyby dzieci i młodzież w szkołach podstawowych, w ramach nauczania WOS, ZPT lub jako niezależny przedmiot. Uzupełnieniem w szkołach średnich byłaby nauka pilotażu oraz docelowe dozbrojenie jednostek WOT o wiatrakowce, mogące operując budżetem adekwatnym do tanich, chałupniczych środków napadu, zmniejszać przez ich ilość i rozproszenie skutki wtargnięć w przestrzeń powietrzną obcych dronów.
I. EDUKACJA: Nauczanie szkolne w ramach zajęć praktycznych – zasady działania, pilotaż oraz podstawowe informacje dotyczące budowy dronów.
Stworzenie ligi dronów: a) szkół podstawowych – „Vitrual Top Gun” – VTG b) szkół średnich – „Real Top Gun” – RTG
Liga z wyłanianiem zwycięzców w systemie pucharowych rozgrywek wojewódzkich i centralnych, z realnymi nagrodami w postaci komputerów geamingowych dla zwycięzców oraz szerokim programem „szkoleń dronowych” oraz pilotażu wiatrakowców, edukacji w ramach RTG pod patronatem MON. Ad a) w ramach VTG umożliwiającym tworzenie realnych scenariuszy walki powietrznej na konsolach i symulatorach lotniczych. Sieciowe gry, w oparciu o istniejące (np. Arma) lub stworzenie platformy jak (World of Tank), w której zbierałoby się punkty, logując wybierało lokalizację z której jest uczestnik, zasilając ligę wojewódzką. Każda dziewczyna i chłopak miałby możliwość zaistnienia i konkurowania w systemie pucharowym gromadząc punkty. Raz w roku można byłoby przeprowadzać mistrzostwa wojewódzkie np. pierwszej 30tki z danego województwa, z której dzieciaki mogłyby zagrać każdy z każdym, lub systemem pucharowym – losowanie, etc. Na szczeblach potyczek wojewódzkich 1x w roku nagrody w postaci tabletów / notebooków, które dawałyby silny imperatyw. Wyłonieni w zawodach wojewódzkich stawaliby w zawodach ogólnokrajowych, na których dla pierwszej 10tki byłby fundowany pełny pakiet „szkoleń dronowych”, już na realnych jednostkach i wejście do ligi realnej – RTG. Ad b) w ramach RTG już normalne walki powietrzne dronów, pozbawionych głowic bojowych. Liga RTG stwarzałaby również otwarte drzwi do klas wojskowych, policyjnych i służb oraz WOT.
II. SPRZĘT dla WOT i szkolenia: W ramach szkoleń sugerowałbym zainteresowanie się tematem szkoleń pilotażu wiatrakowców, małych jednostek latających, klasyfikowanych jako „ultralight”, z nośnością ładunku np. do 600 kg. Jest to niezmiernie ciekawy i bardzo atrakcyjny ekonomicznie wariant edukacji lotniczej, który może zasilić i rozwinąć brygady WOT o lekki sprzęt lotniczy służący do działań bezpośrednich, wsparcia i logistyki – transport rannych, sprzętu lub amunicji. Jest to niezmiernie atrakcyjne z uwagi na bardzo krótki okres wdrożenia i nauki pilotażu. Pilotem wiatrakowca może zostać osoba, która ukończyła 16 lat, spełnia kryteria zdrowotne oraz odbyła 24-godzinne szkolenie – godzinowo warunki zbliżone do nauki jazdy kat B. Zakup sprzętu również nie jest szczególną barierą finansową. Koszt podstawowej jednostki to ok 127 tys. Jest to również ciekawe rozwiązanie z uwagi na rodzimą produkcję.
Jako inspirację proszę zobaczyć film z prezentacji pt. „ARGON GTL demo flight EPSJ Poland” na kanale ARGON by Manufaktura Lotnicza, opublikowany 24 kwietnia 2023 r., który ma 69 146 wyświetleń i 997 polubień. Film ma długość 4 minut i 44 sekundy.
Jednostka 3-osobowa o nośności ok 600 kg, którą oblatywał kiedyś ppłk Gromosław Czępiński, jednak nigdy nie pojawiło się szersze zainteresowanie tymi jednostkami latającymi. Może stanowić nośnik dla 3 operatorów lub sprzętu. Firma obecnie dostarcza nośniki (płatowiec) dla armii RPA. Wiatrakowce są militaryzowane poza Polską i sprzedawane armii RPA. Prowadzone są również rozmowy z armią Pakistanu, dla którego osiągany pułap 6000m jest wystarczający, obejmujący zamówienia nośników w zabudowie ambulansu. Podkreślam, że firma jest Polska, lokalna, przez co serwis i dostawy byłyby niezagrożone i niezależne od sytuacji globalnej.
MON zdecydowało się na zakup obcych, Tureckich jednostek Bayraktar TB2, których koszt wynosi ok 247 mln zł za pojedynczy egzemplarz. Konfrontując to z wiatrakowcami np. Argon z Manufaktury Lotniczej, koszt ten jest 100x wyższy od naszych rodzimych jednostek wiatrakowców. Pojawia się pytanie – czy 1szt BT2 będzie w stanie zrobić w polu walki, w wielopłaszczyznowym działaniu – podjęcia i eskorcie rannych, dostawie broni, amunicji, tyle co 100 takich jednostek…? Uważam, że w żadnym wypadku nie jest to możliwe.
W przypadku analizy cenowej, konfrontując „Argon” z AH64, sytuacja wygląda jeszcze bardziej dramatycznie. Koszt zakupu 1szt AH64 przekracza zakup ponad 200 szt wiatrakowców. Również pojawia się pytanie – czy AH64 może wygrać starcie z rojem małych jednostek uzbrojonych np. w rakiety ziemia-powietrze, jeśli AH64 może co prawda śledzić 128 celów, ale zwalczać jedynie 16 z nich. Uważam, że inwestujemy w może sprawdzony, ale niezmiernie kosztowny sprzęt. Całkowicie nieadekwatnie do tego, co pokazuje nam przykład Ukrainy, z którego, na domiar złego, nie wyciągamy żadnych wniosków – tania chałupnicza produkcja bardzo skutecznie sprawdza się w polu walki z regularną armią Rosji. To jest również case, który tłumaczy przegraną Rosyjskiej armii w Afganistanie – stosunkowo tanie i szybkie w produkcji stingery zatrzymały i uziemiły rosyjskie Mi24, nie dając osłony lotniczej armii lądowej. Inwestujemy w rozwiązania drogie i czasochłonne w serwisie, nie analizując tego, co dzieje się za granicą.
III. SYTUACJA BIEŻĄCA: Postanowiłem napisać do Pana, Panie Prezydencie, również z uwagi na sytuację bieżącą związaną z testowaniem naszego systemu reagowania oraz potencjalnym przeciążeniem systemów obronnych przy znacznej skali wieluset jednostek. Drony Shahed-136 mają zasięg do 2500 km, prędkość przelotową około 180-185 km/h i maksymalny pułap 4000 metrów. Drony te, dzięki kompaktowym rozmiarom i niskiemu pułapowi lotu, są trudnym celem do wykrycia dla radarów, jak i przez skalę ataków w różnych miejscach bardzo łatwo potrafią przeciążyć każdy system obronny.
Osiągi wiatrakowców, w tym tych produkowanych przez Manufakturę Lotniczą, różnią się w zależności od modelu, ale ogólnie obejmują prędkość maksymalną ok. 150-180 km/h, przelotową ok. 150 km/h oraz bardzo krótkie wymagania dotyczące pasa startowego, od kilkudziesięciu do około 100 metrów, oraz praktycznie zerowe wymagania dla lądowania. Wiele modeli, takich jak Argon GTL 915 iS, ma zasięg rzędu 600-1200 km i długość lotu od 3 do 7 godzin, a także niskie spalanie, ok. 18 litrów na godzinę.
Zestawiając dane, uważam, że wiatrakowce, gdyby popracować nad ich napędem, smukłością, dostosowując je do obecnie możliwych scenariuszy – podniesienie prędkości do 180-200km\h, byłyby doskonałą opcją służącą do zwalczania tanich środków ataku, ADEKWATNYM, porównywalnie tanim środkiem obrony. Nie trzeba byłoby angażować drogich jednostek myśliwskich, których godziny lotu stanowią wielokrotność kosztów lotu wiatrakowca. Dzięki powołaniu jednostek lotniczych WOT, zaopatrzeniu ich w tanie w utrzymaniu szkoleniu, i niskich kosztach zakupu maszyny, byłoby możliwe reagowanie jednocześnie w wielu miejscach, zmniejszając skutki ataku i przeciążenia systemów obrony. To są scenariusze realizowane zarówno przez Iran i państwa ościenne względem Izraela, jak i Rosji względem Ukrainy, a może i kolejnych państw uznawanych przez Rosję za wrogie.
WNIOSKI: W związku z sytuacją geopolityczną, jak i zapewnieniami Ministra Obrony, Pana Kasiniaka-Kamysza, o utworzeniu nowej jednostki WOT w Prudniku, chciałbym zaprosić Pana, Panie Prezydencie, jak i przedstawicieli MON oraz dowództwo WOT, na obloty i prezentacje wiatrakowców na lotnisku Manufaktury Lotniczej. Chciałbym pozostawić Państwa ocenie przydatność takich jednostek, które można byłoby docelowo przyjąć jako program w szerszym zakresie (nie tylko w Prudniku) dla przygranicznych jednostek WOT. W związku z chęcią utworzenia brygady WOT w Prudniku, można byłoby uczynić z niej program nowatorski i prekursorski w skali Kraju i wdrożyć ten program w innych lokalizacjach przygranicznych.
Z wyrazami szacunku Witold Standera
wg. rozdzielnika:
- Rzecznik WOT
- Kancelaria Prezydenta RP
- MON
Errata
W uzupełnieniu – kontynuuje Witold – uważam, że jest potrzebą chwili (gdzieś ta myśl uciekła), jak najszybsze stworzenie na bazie istniejących CKZiU, średnich szkół technicznych – modelarni lotniczych i morskich. Przynajmniej po jednej w każdym powiecie, w których młodzież byłaby uczona od podstaw techniki laminacji metodą worka próżniowego, powszechnie stosowanej w lotnictwie.
Powinno się kłaść nacisk na naukę modelowania i druku 3D, które są podstawą, obecnie stosowaną w procesie laminacji, tworzenia skorup kompozytowych podczas przy produkcji jednostek latających, modeli RC, dronów uderzeniowych, stanowiących bryłę jednostek.
Powinno się to odbywać w ramach edukacji i godzin szkolnych lub pozaszkolnych, w czasie zajęć młodzież powinna tworzyć skorupy poszycia z wytworzonych na zajęciach form przygotowanych (zamodelowanych przez placówki badawcze) i udostępnionych szkołom średnim w formie elektronicznej.
To jest jedna z niewielu metod, która wraz z działaniami opisanymi wcześniej, dałaby szybkie możliwości zapewnienia stałych dostaw dla armii.
Docelowo absolwenci szkół mogliby zasilić tworzone filie działalności, np WB electronics lub innych firm związanych z „przemysłem dromowym”, lotniczym lub jachtowym.
W załączeniu przesyłam link pokazujący proces budowy płatowca od podstaw.
Powinniśmy zadbać o stworzenie wielu rozproszonych placówek, którym nie byłyby w stanie zagrozić pojedyncze lub zmasowane ataki.
Pozwalam sobie również załączyć przygotowaną przeze mnie prezentację, którą przedstawiłem władzom Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej. Miała ona na celu promocję powołania lokalnej filii tego wydziału, w ramach działań wspierających ideę utworzenia Wyższej Szkoły Zawodowej Pogranicza.
Pomysł zakłada również lokalizację Wydziału WSB – Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z Gdyni, z filią w Gliwicach, jako odpowiedź i zabezpieczenie po powodzi, która dotknęła nasz region. Mieszkamy w przedgórzu, w strefie zlewni wód ze strony Czech, stąd koncepcja szkoły o charakterze międzynarodowym.
Uczelnia w takiej formule mogłaby w przyszłości poprzez stałe kontakty przygraniczne absolwentów nie tylko kształcić, ale też poprawić warunki bezpieczeństwa regionu, mając szeroki, społeczny wymiar poza edukacyjnym.






Pomysł warty rozważenia oraz wprowadzenia do realiacji w życie zgodnie z sugestiami pomysłodawcy.