W ostatnich tygodniach ks. prof. Tadeusz Guz, znany teolog i wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, stał się obiektem oskarżeń ze strony Żydowskiego Stowarzyszenia B’nai B’rith w Polsce. Zarzuty dotyczą rzekomego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym, co miałoby wynikać z krótkiej dygresji na temat tzw. „mordów rytualnych”, którą ks. Guz wygłosił w ramach wykładu w 2018 roku. Pomimo wcześniejszych decyzji prokuratury oraz komisji dyscyplinarnej KUL, które nie dopatrzyły się w wypowiedziach księdza znamion przestępstwa, B’nai B’rith kontynuuje działania prawne, próbując wprowadzić precedens, który może zagrozić wolności słowa i badań naukowych w Polsce.
Wyważone słowa czy mowa nienawiści?
Wspomniany wykład ks. prof. Tadeusza Guza odbył się w Domu Pielgrzyma Amicus w Warszawie i dotyczył promocji polskiego przekładu autobiografii Roya H. Schoemana „Zbawienie bierze początek od Żydów”. Ksiądz Guz, omawiając kontekst historyczny i religijny, nawiązał do dawnych oskarżeń o mordy rytualne, wspominając, że istnieją polskie archiwa z prawomocnymi wyrokami sądowymi dotyczącymi tych kwestii. Ta krótka, jednominutowa dygresja, wyrwana z kontekstu ponad godzinnego wykładu, stała się pretekstem do oskarżeń o „nawoływanie do nienawiści”.
Jednak analizując całość wykładu, nie sposób doszukać się w nim antysemickiego wydźwięku. Ks. Guz wyraźnie podkreślał rolę Żydów w historii zbawienia, nawiązywał do modlitwy św. Edyty Stein, która, podobnie jak Schoeman, nawróciła się z judaizmu na chrześcijaństwo. Wypowiedź księdza miała charakter akademicki, była częścią szerszej refleksji nad historią i religią, a nie próbą wzniecania nienawiści.
Atak na wolność słowa i nauki
Decyzje prokuratury oraz komisji dyscyplinarnej KUL, które nie znalazły podstaw do oskarżeń, są dowodem na to, że wypowiedzi ks. Guza były zgodne z zasadami wolności akademickiej i swobody badań naukowych. Jednak B’nai B’rith, ignorując te fakty, kontynuuje swoją kampanię, co może być groźnym precedensem dla wolności słowa w Polsce. W swoim akcie oskarżenia, organizacja ta posuwa się nawet do żądania ukarania członków komisji dyscyplinarnej KUL oraz rzecznika dyscyplinarnego, co jest bezprecedensowym atakiem na instytucje akademickie.
Ordo Iuris w obronie ks. Guza
W odpowiedzi na te działania, Instytut Ordo Iuris podjął się obrony ks. prof. Tadeusza Guza, stając w obronie wolności słowa i wolności akademickiej. Jak podkreśla Instytut, gdyby oskarżenia B’nai B’rith zostały uznane przez sąd, mogłoby to otworzyć drzwi do cenzury myśli i badań naukowych w Polsce, gdzie każda kontrowersyjna teza mogłaby być karalna.
W obronie prawdy i debaty
Sprawa ks. Guza to nie tylko kwestia obrony jednej osoby, ale walka o fundamentalne wartości, takie jak wolność słowa, wolność akademicka i prawo do debaty. Próba wykorzystania prawa karnego do rozstrzygania sporów naukowych jest niebezpiecznym zjawiskiem, które może zagrozić nie tylko badaczom, ale także całemu społeczeństwu. Warto przypomnieć, że wolność słowa chroni nie tylko poglądy popularne, ale również te kontrowersyjne, co jest istotą demokratycznej debaty.
Podsumowanie
Oskarżenia wobec ks. prof. Tadeusza Guza to przykład, jak daleko może sięgnąć ingerencja w wolność słowa i badań naukowych. To także test dla polskiego systemu prawnego, który musi zdecydować, czy będzie chronił wolność debaty i akademickiej refleksji, czy też ulegnie presji i wprowadzi cenzurę, która może zaważyć na przyszłości nauki i wolności w Polsce. Instytut Ordo Iuris, broniąc ks. Guza, broni nie tylko jednej osoby, ale fundamentalnych praw każdego obywatela do wolności słowa i myśli.