Pytanie: Jak rozumiem pokutę i nawrócenie?
Zadanie: Co szczególnie muszę poprawić w moim życiu osobistym, rodzinnym czy zawodowym?

Dzień czwarty: Modlić się wraz z Maryją.
„Przychodźcie tu licznie. Codziennie pozdrawiajcie Mnie Świętym Różańcem, który jest Mi wielce miłą modlitwą”.

Wierni przybywają do sanktuariów, by wypraszać dla siebie czy swoich bliskich potrzebne łaski. Jednak stosunkowo rzadko zdarza się, by ktoś dla siebie czy innych prosił o dar modlitwy, czyli o taką postawę w swoim życiu na co dzień, by – mimo różnorakich zajęć – nigdy nie zabrakło czasu i potrzeby serca na osobistą i wspólnotową rozmowę z Bogiem. Bo przecież kontakt z Bogiem decyduje o wartości i znaczeniu naszego życia i pracy. Dlatego przybywając do tego sanktuarium skieruj słowa prośby, które wypowiedzieli wcześniej apostołowie: „Panie, naucz nas modlić się!” (Łk 21,3).
Jakie więc trzeba spełnić warunki, by dobrze i owocnie się modlić? Pierwszym jest czas, jaki powinniśmy poświęcić na modlitwę. Ofiarujmy codziennie Bogu nasz czas – pięć, dziesięć czy piętnaście minut, a jeśli jest to możliwe, to więcej. Najważniejsze jednak jest, by każdego dnia zatrzymać się przy Bogu, by się przy Nim niejako „zasiedzieć”. Nic nie zastąpi regularności modlitwy. Najbardziej liczy się nie to, czy modlitwa jest udana, piękna i pełna wzniosłych myśli, lecz to, czy jest wytrwała i wierna. Wierność modlitwie sprawia, że przynosi ona coraz trwalsze owoce w życiu codziennym. Nie należy zatem uważać czasu poświęconego Bogu za stracony.
Ważne również jest miejsce. Z jednej strony nie jest ono najistotniejsze, bo można dobrze rozmawiać z Bogiem zarówno w domu jak i podczas wyprawy w góry, jednak tak naprawdę nic nie zastąpi spokojnej rozmowy w kościele, przed Najświętszym Sakramentem, gdzie stajemy przed żywym Bogiem, który na nas nieustannie czeka.
Co zatem jest w modlitwie najważniejsze? Można powiedzieć, że wszystko jest ważne, i czas, jaki poświęcamy, i okoliczności, w jakich się modlimy, i regularność, z jaką oddajemy się modlitwie. Wszystko jest ważne, ale najistotniejsze, aby nieustannie wzrastała w nas „relacja serca”. Aby, jak pisał św. Alfons Liguori, nabrać zwyczaju rozmawiania z Bogiem sam na sam, szczerze i z pełnym miłości zaufaniem, „jak z najdroższym Przyjacielem, który cię prawdziwie miłuje”.
Maryja, gdy objawiła się w Osuchowej, prosiła:„Pozdrawiajcie mnie Świętym Różańcem, który jest Mi wielce miłą modlitwą”. Jan Paweł II powiedział, że od Maryi musimy uczyć się, „że być Matką, to znaczy być żywą pamięcią, zachowywać i rozważać w sercu sprawy radosne, bolesne i chwalebne”, czyli modlić się na różańcu. Maryja wydarzenia z życia swojego Syna zachowywała i rozpamiętywała w swoim sercu. Co to znaczy, że Matka Boża rozważała i zachowywała te sprawy? To znaczy, że Maryja modliła się tymi wydarzeniami, tak jakby odmawiała swój Różaniec, powracając pamięcią do tych wydarzeń, które były ważne w życiu Jej i Jej Syna. Czyż Maryja mogła zapomnieć najważniejsze sytuacje swojego życia, jak Zwiastowanie, czy Narodzenie Jezusa? Czy jest możliwe, by Matka Boża nie pamiętała drogi krzyżowej Swego Syna, albo trwania pod Jego krzyżem i Jego śmierci? To była Jej modlitwa. Maryja pragnie, abyśmy tę formę Jej modlitwy uczynili także naszą modlitwą osobistą i rodzinną.
Sanktuarium w Osuchowej stało się swoistą „szkołą modlitwy”, w tym szczególnie modlitwy różańcowej. W liście apostolskim poświęconym w całości modlitwie różańcowej, Ojciec Święty Jan Paweł II wzywa rodziny do ożywienia tradycji różańca rodzinnego. Modlitwa ta bowiem umacnia wewnętrzną jedność rodzin. „Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec święty – czytamy dalej – jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny. Kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać”. Przynagleni orędziem Matki Bożej i słowami Jana Pawła II, pielgrzymi, trzymają w dłoni różaniec. Jeśli modlą się na różańcu, to modlą się razem z Maryją. Naśladują Maryję w zachowywaniu i rozważaniu tajemnic życia Jej i Jezusa. Gdy przywołujemy na modlitwie którąś z tajemnic życia Rodziny z Nazaretu, to każde z tych wydarzeń staje się czymś żywym, ponieważ Jezus Chrystus poprzez wstawiennictwo swej Matki udziela pielgrzymom wszelkich potrzebnych łask, by także w swoim codziennym życiu umiłowali i rozważali wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. Prośba Matki Bożej Osuchowskiej, by „pozdrawiać Ją modlitwą różańcową”, znaczy umiłować różaniec, codziennie się nim modlić i w świetle jego tajemnic kształtować swoje życie.

3 KOMENTARZE

  1. Beda na tym miejscu cudownym w sierpniu 2017 z meze i siostra zakonna .Prosilam Matke Boza o laske dla mojego taty chodzenia za pomoca kuli moj tato byl po udarze i byl lezacy podpieralismy go poduszkami do siedzenia .po zawierzeniu Matce Bozej mojego tate proszac o cud chodzenia bez drugiej osoby wiezylam ze Matka Boza wyslucha mojej prozby .Stalo sie to bardzo szybko juz tego samego dnia .Tato zaczol prosic o kule bede i chce choc krzyczal mama majac kule dala mu i zaczol chodzic i do dzisiaj chodz i dzisiaj chce podziekowac Matce Bozej Osuchowskiej i Bogu za cud

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here