Kościelni moderniści przegrywają, stracili młode pokolenie

„Najbardziej zagorzałymi zwolennikami Soboru Watykańskiego II byli księża, którzy bardziej niż sam sobór przeżywali rewolucję lat 60. Dla nich Vaticanum II oznacza rewolucję roku 1968, tyle że w Kościele. To pokolenie powoli odchodzi, pojawia się natomiast nowa generacja świeckich, kapłanów, seminarzystów, którzy do Soboru Watykańskiego II i jego efektów podchodzą ze świeżym umysłem” – mówi na łamach „Do Rzeczy” prof. Roberto de Mattei.

Progresiści uważali, że z biegiem czasu Tradycja wygaśnie. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. To linia progresistów okazała się jałowa i zaczyna brakować jej zwolenników. Aby przeżyć, potrzebują sztucznego wsparcia mediów, ale i tak jest już w stanie śmierci klinicznej. Tradycja tymczasem jest żywa i stanowi wielką nadzieję na odrodzenie Kościoła w XXI wieku – mówi włoski historyk Kościoła, Roberto de Mattei, w rozmowie z Pawłem Lisickim.

De Mattei, pytany o ocenę pontyfikatu papieża Franciszka, zauważa, że nikt tak naprawdę nie zna myśli i celów Biskupa Rzymu. – Wszyscy natomiast znają pomysły jego najbliższych współpracowników. Jean-Marie Guenois w „Le Figaro” wskazuje trójcę: niemiecki kardynał Walter Kasper, włoski bp Bruno Forte i argentyński arcybiskup Victor Manuel Fernandez. Rzeczony Kasper jak taran prze do tego, by dopuścić do komunii rozwodników żyjących w nowych związkach, Forte sekunduje legalizacji małżeństw homoseksualnych, a Fernandez jest wyrazicielem ludowej teologii peronistycznej – zauważa włoski tradycjonalista.

Roberto de Mattei dodaje, że zmiany proponowane przez kard. Waltera Kaspera nie mają jedynie charakteru „duszpasterskiego”. – Nowa moralność dotyczy samego sakramentu małżeństwa oraz dwóch przykazań: szóstego i dziewiątego. Według kard. Kaspera Kościół powinien udzielać błogosławieństwa wszystkiemu, co pojawi się w społeczeństwie, począwszy od związków pozamałżeńskich. Gdyby wprowadzić w życie jego koncepcje, trzeba by było nie tylko zgodzić się na katolickie rozwody, a w konsekwencji również na pseudo-małżeństwa cudzołożników, ale także zalegalizować wszelkie formy współżycia przed- i pozamałżeńskiego, hetero- i homoseksualnego, o ile osoby dokonujące tych aktów podejmowałyby je autentycznie, szczerze i zgodnie z nakazem indywidualnego sumienia. Synod z października 2014 roku potoczył się zgodnie z tą koncepcją, natomiast dziś, ponieważ w perspektywie mamy synod w 2015 r., toczy się w kościele wojna doktrynalna dotycząca koncepcji rodziny i małżeństwa – mówi de Mattei.

W tym sporze kościelni progresiści interpretują nauczanie II Soboru Watykańskiego w duchu hedonistycznym. – Najwyższymi wartościami stają się życie i obyczaj, a ponieważ wielu chrześcijan żyje dziś w grzechu (choć wcale tak nie uważają), Kościół powinien dostosować doktrynę do ich przekonań, negując samą koncepcję grzechu. Ostatecznym kryterium prawdy staje się rzeczywistość socjologiczna. Tymczasem musimy umocnić prymat wiary i moralności nad współczesną obyczajowością – dodaje prof. Roberto de Mattei.

źródło: http://www.pch24.pl/koscielni-progresisci-przegrali–stracili-mlode-pokolenie,33416,i.html

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

NOWE