W rocznicę czerwca 89r. przypomnijmy: Wałęsa przeciw lustracji

0

Lech Wałęsa w czasie pracy nad realizacją uchwały lustracyjnej z 1992 roku był świadomy, że będzie objęty procedurą lustracji. Stanął przed decyzją, czy wybrać ujawnienie swoich związków z SB (oraz całego rządu) czy też rozpocząć działanie zmierzające do utajnienia tych związków.

Wybrał jak wiadomo drogę łatwiejszą dla siebie. Zmontował szybko koalicję przeciwko rządowi Jana Olszewskiego i rozpoczął jawną i tajną walkę o utrzymanie w tajemnicy swojej przeszłości. W wyniku tego prowadził działania zmierzające do brakowania dokumentacji, dogadywał się z postkomunistami, utrzymywał w mocy umowy okrągłostołowe i działał tak, by prawda o polskiej historii nie wyszła na jaw.

Wydaje się, że na początku lat 90. Wałęsa miał do stoczenia najważniejszą dla siebie bitwę w walce o wolną Polskę. Bitwę, w której stawką był on sam, jego ambicje i prestiż. I wtedy stchórzył, wybrał kłamstwo i życie wbrew polskim interesom. Dokonał zbrodni na odradzającej się Polsce. Jasna i silna deklaracja Wałęsy, mówiąca, że był on TW, wyjaśniająca okoliczności jego współpracy, być może dla Wałęsy byłaby ciosem, być może oznaczałaby konieczność odejścia z urzędu – choć wcale nie jest to pewne. Jednak w sposób oczywisty byłaby to bardzo mocna deklaracja popierająca proces uzdrowienia Polski i dalszego prowadzenia lustracji.

Wałęsa jednak nie zdecydował się na to, nie zdecydował się na kontrolowane zdetonowanie bomby, jaką były tajne związki ludzi publicznych ze środowiskiem służb specjalnych państwa totalitarnego. Łamiąc procedurę lustracji zgodzono się, by te tajne związki przenieść na grunt III RP. Zniweczono tym samym szansę na budowę demokratycznej i bezpiecznej rzeczywistości. Otwarto ją na szantaże i manipulacje stosowane przez tych, którzy mają wiedzę o związkach SB i ludzi publicznych.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here