Psychologia (od greckiego Psyche, które oznacza duszę, i logos, które oznacza słowo, myśl, rozumowanie) to wydzielona z filozofii w XIX wieku nauka badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka. Ta nowa dziedzina wiedzy badająca „psyche” człowieka wiąże się z niebezpieczeństwem utraty wiary w Boga.

Anna Wasiukiewicz „Niebezpieczna psychologia. Próba zastąpienia religii?”

Tematem naszej dzisiejszej rozprawki będzie psychologia, jej wpływ na religię i społeczeństwo. Oprzemy się na wiedzy psycholog Pani Anny Wasiukiewicz, która w swoich książkach i wykładach wskazuje na niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą psychologia.

Na początku warto zastanowić się kim byli ludzie będący twórcami psychologii? Nie byli to wierzący katolicy. Twórca jednego z nurtów psychologii Jung był okultystą i uważany jest za współtwórcę ideologii New Age. Twórca psychoanalizy Freud był niewierzącym Żydem, zajmował się po części kabałą, analizą snów, numerologią, krótko mówiąc różnymi nurtami okultyzmu. Co ciekawe jego prace badawcze zostały utajnione, a powszechnie znany kompleks Edypa to jego autorski wymysł.

Inżynieria społeczna oraz techniki manipulacyjne społeczeństwem (propaganda) należą również do nurtów psychologii i wynikają one z połączenia psychologii behawioralnej jak i psychologii freudowskiej oraz psychoanalizy. Twórcą propagandy, opartej o psychologiczne metody manipulacji, był Edward Bernais, który przyczynił się do wypracowania metod sterowania całymi społeczeństwami. Trzeba powiedzieć, że jest to coś, co faktycznie psychologii się udało – badania behawioralne nad kontrolą ludzkich zachowań. Twórca psychologii behawioralnej, John Wathson, uważał, że to Kościół Katolicki kontroluje całe społeczeństwa za pomocą religii, a za pomocą psychologii  można „wyzwalać” ludzi spod wpływów religijnych.

W epoce po freudowskiej człowiek już nie kieruje się głównie w swoich decyzjach rozumem, tylko zastąpił go swymi wewnętrznymi popędami, emocjami i przyzwyczajeniami, tym co jest nie do końca od niego zależne ukierunkowując się coraz bardziej na swoją podświadomość. Warto zaznaczyć, że wszystkie drogi rozwiązywania problemów w psychologii są w zasadzie świeckie i zwrócona na osiągnięcie tymczasowych celów takich jak sukces, czy samozadowolenie, itd. W psychologii nie ma mowy o życiu wiecznym, czy Bogu. W psychologii po prostu nie ma takiego wzniosłego punktu odniesienia.

Przykład życia i terapii Carla Rogersa. Rogers był twórcą psychologii humanistycznej. On sam jest przykładem tego jak łatwo można stracić wiarę, jeżeli przyjmie się w inny sposób myślenia. Carl Rogers wywodził się z bardzo pobożnej protestanckiej wielodzietnej rodziny i miał się kształcić na pastora. Stracił swą wiarę całkowicie, gdy pojechał do Nowego Jorku gdzie zetknął się z ideami humanistycznymi, które całkowicie odwróciły go od wiary. Uznał, że to co człowieka najbardziej ogranicza, to jego sumienie. Jeżeli sumienie człowieka ogranicza, to należ się uwolnić od tego krępującego ciężaru odrzucając go. Jeżeli przyjąć, że rozumie się sumienie jako zbiór zasad moralnych wpojonych w rodzinie to konsekwencją odrzucenia sumienia jest walka z rodziną i tradycyjnym wychowaniem.

Rogers przeprowadził eksperyment, w którym udowodnił, że wiarę można stracić bardzo szybko pod wpływem manipulacji psychologicznej dla niepoznaki zwanej terapią. Rogers poddał terapii 600 sióstr w katolickim zakonie. Zastosowana tam terapia nazywała się treningiem uwrażliwiającym, w którym generalnie chodziło o to, aby ukazać siostrom poziom ich zniewolenia. Rogers wmówił siostrom, że tym co je najbardziej ogranicza, jest posłuszeństwo regułom i przełożonym. Następnie zasugerował, że siostry powinny być bardziej wyzwolone. Pod wpływem terapii siostry zaczęły zmieniać swoje zachowanie. Najpierw porzuciły modlitwę, następnie inne praktyki religijne, z kolei rozpoczęły prowadzić się niemoralnie nawiązując ze sobą kontakty seksualne. Ostatecznie doszło do takiego porzucenia moralności, że przed upływem dwóch lat zakon został rozwiązany. W niecałe 2 lata Rogers zniszczył liczny katolicki zakon. Zmielił w proch ukształtowane duchowo osoby. Zastanówmy się jak bezbronni wobec psychomanipulacji są wchodzący w życie młodzi adepci wydziałów psychologii.

Wg badań psychologowie to najliczniejsza grupa zawodowa, które nie wierzy w Boga (w kolejności po biologach).

Psychologia może szkodzić ludziom wierzącym, gdy zamienia się ją z praktyką religijną. Spowiedź zostaje zamieniana na kozetkę u psychoanalityka. Są techniki terapii, które bazują np. na wschodnich tradycjach religijnych. Są to różnego rodzaju medytacje, relaksacje, czy wizualizacje. Ponadto w psychologii jest duża ilość pseudo terapii, których nie uznaje świat akademicki, a które są powszechnie stosowane i bardzo szkodliwe dla życia duchowego. Wiele takich technik terapeutycznych jest rodzajem inicjacji okultystycznej. Po takiej inicjacji, przeprowadzonej często nad nieświadomym niczego pacjentem, może być naprawdę ciężko wrócić do normalnej praktyki wiary.

W samych ruchach charyzmatycznych w obrębie Kościoła możemy zauważyć takie psychologizowaniem religii, gdzie stosuje się pewne praktyki jak modlitwy o uwolnienie, modlitwy o uzdrowienie, które są w zasadzie rodzajem terapii. Przy czym jest to terapia najbardziej szkodliwa, terapia głębi, terapia freudowska, gdzie zakłada się, że obecne problemy człowieka wynikają z pewnych zranień pochodzących jeszcze z dzieciństwa. Trzeba zaznaczyć, że nie ma żadnych dowodów na to, że nasze obecne przeżycia i trudności mają bezpośredni związek z naszymi traumatycznymi przeżyciami, czy trudnymi relacjami z dzieciństwa. Przykładem katolickiego duchownego zainspirowanego Jungiem (sic!) może tu być o. Robert DeGrandis SSJ, który propaguje terapie zwane modlitwami o uwolnienie, uzdrowienie, czy uzdrowienie międzypokoleniowe. Problem polega na tym, że tego typu terapie promują duchowni Kościoła Katolickiego nazywając je modlitwami. Dla ludzi jest to łatwiejsza droga radzenia sobie ze swoimi problemami – zamiast ciężkiej pracy nad sobą idą na modlitwę i wierzą, że zostają „uwolnieni” – ale czy za tym idzie pogłębienie wiary i praktyk religijnych?

Psychologowie, podobnie jak lekarze, wśród społeczeństwa uważani są za autorytety, jednak dlatego potrzebne jest zachowanie ostrożności i warto wcześniej sprawdzić – czy świat wartości danego psychologa jest zgodny z moim, a jeśli nie – to taka pomoc dla człowieka wierzącego może być wielkim zagrożeniem duchowym. Należy uświadomić sobie, że nie ma cudownych technik terapeutycznych – większość działań polega na rozmowie, a tą warto odbyć z osobą zaufaną.

Powyższe notatki pochodzą z wywiadu udzielonego dla Mediów Narodowych przez Panią Annę Wasiukiewicz. Zachęcamy do zapoznania się z całą rozmową:

Anna Wasiukiewicz pojawiła się również w programie „Lustro świata” w internetowej telewizji wRealu24, a w internecie program ten opublikowano pod nazwą „Okłamany człowiek wobec przemocy psychoterapii. Anna Wasiukiewicz Psychomanipulacja“. Dowiadujemy się tam szczegółowiej o historii powstania psychologii, o jej założycielach, ze szczególnym uwzględnieniem życiorysów twórców psychologii i ich stosunku do Boga lub raczej do jego braku, a nawet wrogości. Pani Anna stawia tam również ważne pytanie, czy psychologia jest dziedziną nauki? Zanotujmy kilka myśli i z tej rozmowy.

Psychologia potraktowała człowieka bardzo redukcjonistycznie jako organizm biologiczny odrzucając sferę duchową. Zgodnie z opisem człowieka przyjętym przez Kościół Katolicki świadomość i rozum jest tym co odróżnia człowieka od zwierząt. Świadomość i rozum to dwa wewnętrzne elementy najbardziej wartościowe w człowieku. Dzięki świadomości i rozumowi człowiek kieruje swoim życiem. Tymczasem dr Zygmunt Freud przyjął zupełnie inne spojrzenie na człowieka i założył, że większość naszego życia wewnętrznego odbywa się poza świadomością i rozumem w sferze zwanej przez niego podświadomością. W sferze tej ukryty jest ster naszego życia, który pozostaje poza kontrolą świadomości i rozumu. Freud przyjął, że ludzkim zachowaniem kierują niekontrolowane przez świadomość i rozum popędy, różnego rodzaju potrzeby, instynkty, namiętności itd., a więc czynniki całkowicie pozaracjonalne. Świadomość i rozum zostały sprowadzone przez Freuda do roli wspomagającej. Freud twierdził, że cała kultura jest wynikiem wyłącznie sublimacji popędów. Religię Freud uznawał za rodzaj nerwicy społecznej, którą wymyślił sobie człowiek żeby się lepiej poczuć i bardziej bezpieczniej w otaczającej go rzeczywistości.

Swego czasu na portalu eprudnik.pl został zamieszczony artykuł pod tytułem „Techniki manipulacji„. Opisane są w nim metody psychomanipulacji pozwalające sterować dużymi organizmami ludzkimi, masami. Wywiady, które udziela pani Anna Wasiukiewicz potwierdzają, że korzenie tych technik sięgają psychologii. Co ciekawe dla skutecznego ich stosowania należy odciągnąć ludzi od Kościoła Katolickiego.

Pani Wasiukiewicz opowiada o psychologii humanistycznej, która opiera się na pewnym założeniu dającym się streścić w następujący sposób- każdy człowiek z natury jest dobry. Założenie to stało się podstawą bezstresowego wychowania dzieci i walki z „opresyjną” rodziną. Bezstresowe wychowanie w praktyce sprowadza się do towarzyszenia dzieciom, które z natury będąc dobre, może trochę na początku błądząc, jednak ostatecznie zawsze wybierają dobrze. Założenie to znalazło odbicie w tak zwanym towarzyszeniu dzieciom w rozwoju, które pomimo przejściowych trudności, zawsze zmierza ku szczęśliwemu końcowi, czyli pełnemu dobru dziecka. Zgodnie z założeniami bezstresowego wychowania rodzice mają wspierać dziecko w samorozwoju pozwalając mu na wszystko i nie oczekując niczego, mają zapomnieć o korygowaniu jego niechcianych zachowań po przez system szeroko rozumianych kar i ograniczeń. Ostatecznie system bezstresowego wychowania poniósł klęskę i został porzucony przez stosujące go ośrodki wychowawcze w latach 90.


Notabene w Kościele zgodnie z obowiązującą nowomową słowo towarzyszenie robi ogromną furorę i wygląda na to, że Kościół postanowił działać w oparciu o założenia psychologii, czyli każdy człowiek jest dobry, nie trzeba go napominać pokazywać drogi, prostować wystarczy towarzyszyć. Nie odwracamy grzeszników od niegodziwej drogi, ale towarzyszymy im np. w duszpasterstwie związanym z niesakramentalnymi związkami. Ponieważ jesteś z natury dobry, więc możesz rozeznać w swoim sumieniu co jest dobre, a co złe i kierować się taką busolą w życiu pomijając obiektywnie rozumiane dobro i zło, a Kościół będzie ci w tym życiu towarzyszył. Termin „towarzyszenie” stał się bardzo modny w nowomowie katolickiej szczególnie dzięki adhortacji apostolskiej papieża Franciszka Amoris laetitia, w której to zwrot ten został użyty jak można policzyć 29 razy. Obecnie biskupi rządzący Kościołem w Polsce również odmieniają wspomniany termin na wszystkie możliwe sposoby, a biskup Jan Wątroba stwierdził nawet, że „Towarzyszenie tym, którym pierwsze małżeństwo się nie udało i weszli w kolejne związki jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce”.

Dodajmy, że aby osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mogły na powrót przystępować do sakramentów, muszą uregulować swoją sytuację przed Bogiem. Małżeństwo sakramentalne mogą zawrzeć, kiedy ustaną przeszkody: gdy Kościół orzeknie nieważność pierwszych związków lub gdy ich pierwsi małżonkowie umrą. Istnieje również możliwość podjęcia decyzji o życiu w białym małżeństwie, jak brat z siostrą (bez pożycia seksualnego).

Gdyby Święty Jan Chrzciciel „towarzyszył” Herodowi w jego związku Herodiadą, która była żoną jego brata prawdopodobnie nie zostałby ścięty w więzieniu. Tymczasem Jan wołał wielkim głosem „Nie wolno ci mieć żony twego brata” i wołanie to opłacił męczeńską śmiercią. Obecnie Kościół Katolicki wycofał się nieomal całkowicie z napominania, nawracania, głoszenia zdrowej moralnej nauki, a przyjmując techniki z psychologii przeszedł na etap towarzyszenia ludziom w grzechu, czy to cudzołóstwa, czy sodomii, czy innych zaburzeń zwanych LGBT, co wprost wygląda jak bezstresowe wychowanie (sic!). Kościół przestał troszczyć się o dusze człowieka, a zajął się ich dobrym samopoczuciem. Zaczął stosować psychologiczne systemy w duszpasterstwie, nie bacząc na to, że psychologia jako pseudo religia została przez jej twórców wymierzona właśnie w niego. Ciekawe ile czasu będziemy musieli czekać na uznanie przez Kościół klęski promowanego obecnie duszpasterstwa przez towarzyszenie?


Przeczytałem powyższy artykuł swojej nastoletniej córce, która słuchając tego, wydała okrzyk: „Ależ przecież Pani psycholog… te rozmowy przecież pomagają !“ O właśnie, większość terapii to rozmowa, za którą trzeba płacić i która może nakierowywać na złą drogę, a wystarczy rozmowa w rodzinie, z przyjacielem, z kapłanem, od którego otrzymamy wszystko co najlepsze do dalszego życia.


 

Książkę Anny Wasiukiewicz można zakupić poprzez internet, do czego serdecznie zachęcamy:

http://stanczyk.osdw.pl/artykul/Anna-Wasiukiewicz/Niebezpieczna-psychologia,CC6E8FE0EB

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here