O chorobach nowotworowych w sposób niekonwencjonalny opowiada dr Leonard Coldwell.

Historia życia dr Coldwell

Leonard Coldwell urodził się w Niemczech. Kiedy miał 7 lat jego matka zachorowała na kamicę żółciową, którą zoperowano, ale podczas pobytu w szpitalu została zarażona wirusowym zapaleniem wątroby i w konsekwencji dostała raka wątroby. Pięć lat później (Coldwell miał wtedy 12 lat) rak u jego matki wszedł w fazę ostateczną i lekarze dali jej maksimum od 6 miesięcy do 2 lat życia. Powiedziano jej żeby wykorzystała ten czas jak najlepiej, bo na jej chorobę nie ma lekarstwa i na wyleczenie nie ma nadziei. Ból jaki przeżywała był tak silny, że lekarz musiał przyjeżdżać do niej karetką pogotowia z zastrzykiem morfiny dwa razy dziennie.

Mały Coldwell każdego dnia, po powrocie ze szkoły sprawdzał najpierw czy jego matka jeszcze żyje. Przez to żył w permanentnym strachu, że któregoś dnia zastanie ją martwą. Jego ojciec nie mogąc znieść życia pod jednym dachem z cierpiącą i umierającą osobą, któregoś dnia wyszedł z domu i już nigdy nie wrócił. Od tego czasu w domu Coldwella brakowało wszystkiego, łącznie z jedzeniem. On sam zaczął popadać w zapaści nerwowe i jego matka widząc, że na jej oczach, przez jej chorobę, rozpada się także życie jej syna, przyrzekła mu że będzie walczyć ze wszystkich sił aby nie zostawić go samego. Mały Leonard uczepił się tej myśli jak ostatniej deski ratunku i zaczął czytać poważne książki medyczne, bo bardzo chciał zrozumieć tą straszną chorobę, z którą walczy jego matka.

Zaprzyjaźnił się on z 86-letnim, emerytowanym lekarzem, który polubił go i cierpliwie tłumaczył mu w jaki sposób powstają choroby i jak na nie reaguje organizm. Coldwell chodził także na każdy odczyt i jeśli pozwalano mu wejść także na seminaria uniwersyteckie i wykłady w szkołach medycznych. Kiedy pytano go o powody dlaczego taki młokos przychodzi bez rodziców na poważne zajęcia medyczne – opowiadał historię swojej matki i tłumaczył, że szuka dla niej leku, który uratowałaby ją od śmierci. Historia ta działała mocno na wyobraźnię medycznych autorytetów i niemalże zawsze wpuszczano go na zajęcia za darmo. Stał się on nawet swego rodzaju maskotką, bo wielu profesorów chętnie po zajęciach poświęcało mu swój czas, tłumacząc mu rozmaite zawiłości medycyny.

Wszystko to, czego nauczył się na takich zajęciach niemalże natychmiast wprowadzał w życiu i aplikował swojej matce. W międzyczasie dowiedział się o śmierci swojego ojca, który zmarł na chorobę nowotworową. Zmarło także siedmioro braci i sióstr jego matki – wszyscy na raka. Na raka zmarli również jego dziadkowie. Tymczasem Coldwell wciąż będąc chłopcem, nieoczekiwanie posiadł ogromną wiedzę na temat chorób nowotworowych nie tylko w teorii, ale także w praktyce, gdy obserwował odchodzących po kolei członków swojej rodziny. Wzrastał on kompletnie otoczony przypadkami raka, bólem i śmiercią.

W wieku 14 lat, Leonard Coldwell zapoznał się z kontrowersyjnymi poglądami profesora Kurta Tepperweina. Na jednym z seminariów Tepperwein demonstrował potęgę hipnozy i na dłoni ochotnika z sali wykładowej położył niewielką monetę. Następnie wprowadził osobę w stan hipnozy i powiedział jej, że moneta jest rozpalonym kawałkiem węgla. Nagle na dłoni pod monetą pojawiło się zaczerwienienie jak po oparzeniu (!). Dla Coldwella było to niezwykłe doświadczenie. Doszedł do wniosku, że jeśli ludzkie ciało jest w stanie dokonać czegoś tak niezwykłego jak wywołanie symptomów oparzenia bez prawdziwej przyczyny, to w takim razie możliwa jest także reakcja odwrotna. Przyszło mu do głowy, że ciało jest być może zdolne do usunięcia tumora poprzez mentalną stymulację. Oczywiście matka Coldwella stała się dla niego królikiem doświadczalnym. On sam opanował wkrótce umiejętności akupunktury i akupresury a także eksperymentował na matce z ziołami – oczywiście na podstawie tego, czego nauczył się na wykładach i z literatury medycznej.

Kiedy Coldwell skończył 16 lat, jego matka wciąż żyła mimo, że data jej śmierci ustalona przez lekarzy dawno minęła. Od tego momentu jej zdrowie zaczęło się powoli, ale sukcesywnie i wyraźnie poprawiać. Ale na tym nie koniec. Matka dr. Coldwella żyje do dziś, ma 75 lat i zdrową wątrobę. Jest pełna sił witalnych i energii. Tak więc jego matka była jego pierwszą pacjentką. Sława chłopca, który ma wiedzę większą niż niejeden doktor szybko rozeszła się po okolicy gdzie mieszkał i po poradę do niego przychodzili wszyscy sąsiedzi. Leczył także swoich rówieśników ze szkoły. Kiedy skończył 18 lat i stał się dorosłym człowiekiem, do jego domu przyszedł policjant, który aresztował go za uprawianie medycyny bez licencji. Dlatego młody Leonard musiał na kilka lat przestać pomagać sąsiadom i zapisał się na studia medyczne aby uzyskać taką licencję. Kończąc medycynę zrobił po drodze jeszcze 8 dodatkowych specjalizacji i dziś poświęcił się wyłącznie walce z rakiem. Jest to jego życiowy cel, który konsekwentnie realizuje.

Co warto wiedzieć

Zmiany pH organizmu na zasadowy można dokonać wykorzystując sodę oczyszczoną.

2 przepisy: wypróbuj, który jest dla Ciebie bardziej odpowiedni, może jakiś chemik albo biolog to czyta i się wypowie konstruktywnie ? (Joasiu, może Ty ?)

PRZEPIS 1 NA ZIMNO:
2 łyżeczki herbaciane sody do szklanki, łyzeczka melasy i filiżanka wody, zamieszać do rozpuszczenia i wypić,

PRZEPIS 2 NA CIEPŁO:
1 filiżanka wody, 2 łyżeczki sody, podgrzewać na małym ogniu do rozpuszczenia, dodać łyżeczkę syropu i dobrze rozpuścić, przelać, pozostawić do ostygnięcia.
Autor filmu mówi również, że wiele osób jest skonfundowanych czy używać proszku do pieczenia opartego na sodzie czy samej sody (w ang. oba zawierają słowo „baking”) i stanowczo stwierdza, że proszek (w ich wydaniu, może w Naszym też nie wiem) zawiera aluminium, więc kupujesz tylko czystą sodę oczyszczoną. Przy okazji nie musisz wydawać na wybielanie zębów, możesz jej użyć do wybielania, wszystkie pasty wybielające ją zawierają.

Dakowanie podane na filmie:
z tego uzyskanego roztworu pijesz:
1 dzień – 1 mała łyżeczka 1 x dziennie
2 dzień – 1 łyżeczka rano i wieczorem
3 dzień – 2 łyżeczki rano
4 dzień – 2 rano i 1 wieczorem
5 dzień – 2 rano i 2 wieczorem
6 dzień – 2 rano, 1 po obiedzie, 2 wieczorem
7 dzień – 3 x 2 łyżeczki

alod / nowaatlantyda.com / leczenieraka.blogspot.com/

1 KOMENTARZ

  1. Nie jestem w stanie pilnować diety w 100% dlatego wprowadziłam do organizmu CBD z konopi ( na konopiafarmacjapl jest pełne spectrum 5%) i spirulinę. Witaminę C mam z cytryny , robię tak soki 3-4 x w tygodniu.
    Pierwsze co to mam więcej energii i wrazie gdybym zdecydowała się na chemioterapię to wiem,że mi nie odmówią bo mam organizm w odpowiednim stanie. Nie wiem czy ją przyjmę bo tyle różnych opinii a skutki uboczne odstraszają . CBD nie mam tego problemu, ale jak bedzi etrzeba to pewnie bede leczyc się na 2 sposoby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here