Krytykę Bractwa św. Piusa X rozwijają przedstawiciele i zwolennicy Bractwa św. Piotra i środowisk związanych z komisją Ecclesia Dei. Zdaniem tych krytyków, zgodnie ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej, abp Lefebvre konsekrując czterech biskupów zdecydował się na krok jednoznacznie schizmatycki. Skoro zaistniała schizma to – zdaniem tych środowisk – wykluczone jest wszelkie poparcie dla dalszej działalności Bractwa, gdyż tylko odżegnując się od »lefebryzmu« można postępować zgodnie z wolą papieża[32].

Według zwolenników reform w Kościele, a zwłaszcza zdaniem liberalnych środków przekazu, szczególnie szkodliwe jest stanowisko Bractwa w kwestii nauki o „społecznym panowaniu Chrystusa”, gdyż nauczanie to jest uważane za radykalnie sprzeczne z porządkiem demokratycznym współczesnego świata i z zasadami wolności religijnej sformułowanymi w nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Przywiązanie do dawnej dyscypliny i liturgii jest nierzadko piętnowane jako przejaw sentymentalizmu bądź wyraz integrystycznej postawy na rzecz upaństwowienia religii w ramach porządku charakterystycznego dla ancien regime’u, w czasach poprzedzających Rewolucję Francuską. W tym kontekście nierzadko padają również zarzuty o bezwględnej nietolerancji i „fanatyzmie” abpa Lefebvre’a i jego zwolenników.

Bractwo jest krytykowane także ze strony środowisk sedewakantystycznych. Na przykład bp Daniel Dolan, były kapłan FSSPX, a obecnie niezależny biskup sedewakantysta konsekrowany 30 listopada 1993 r. przez bpa Marka Pivarunasa i mieszkający w USA, uważa że teologiczne stanowisko Bractwa jest fałszywe, niespójne, niekonsekwentne, a także blisko przypomina poglądy środowisk starokatolickich[33]. Wedle bpa Dolana główny błąd Bractwa to przyjęcie postawy, która polega na uznaniu papieży soborowych za legalnych następców św. Piotra, a jednocześnie odrzucenie ich nauczania w materii ekumenizmu, wolności religijnej, kolegializmu i zreformowanej liturgii co odpowiada postawie wyznań starokatolickich, które uznają papieża za biskupa Rzymu, ale odmawiają następcy św. Piotra zarówno prymatu jurysdykcyjnego nad całym światem chrześcijańskim, jak również negują nieomylność rozstrzygnięć papieskich podejmowanych ex cathedra. Zdaniem bpa Dolana jedyną konsekwentną postawą jest uznanie, że skoro Kościół jest nieomylny i jako taki nie może promulgować błędów w swym Magisterium, a papież jako Wikariusz Chrystusa nie może przecież nigdy ani popierać ani głosić herezji, to Kościół posoborowy nie jest Kościołem rzymskokatolickim, a tak zwani (wedle bpa Dolana) „papieże posoborowi” jako głosiciele herezji nie są papieżami Kościoła rzymskokatolickiego, a jedynie zwierzchnikami nowej „religii koncyliarnej”.[34] Podobne poglądy na temat sytuacji w Kościele i w odniesieniu do stanowiska Bractwa wyrażają również inni sedewakantyści.

Przedstawiciele Bractwa św. Piusa X odpierają zarzuty środowisk sedewakantystycznych twierdząc, że głęboki kryzys w Kościele nie pozbawia jednak Kościoła widzialnej głowy w osobie papieża, prawowitego następcy św. Piotra i przewidują, że proces uzdrowienia sytuacji w Kościele rozpocznie się wtedy, gdy papież powróci do tradycyjnego nauczania ponawiając potępienia błędów współczesnych obowiązujące aż do pontyfikatu Piusa XII włącznie. Zdaniem tradycjonalistów związanych z FSSPX właśnie stanowisko sedewakantystyczne grozi popadnięciem w błąd starokalicyzmu i odłączeniem od Kościoła, gdyż poza istniejącym papieżem nie ma innego Wikariusza Chrystusowego. Wedle Bractwa środowiska sedewakantystyczne zbyt jednostronnie oceniają nauczanie Kościoła posoborowego, np. w kwestii ważności sakramentów sprawowanych wedle zreformowanych rytów.

W odpowiedzi na zarzuty ugrupowań związanych z komisją Ecclesia Dei zwolennicy Bractwa twierdzą, że podstawa działania wspomnianej komisji (list motu proprio Jana Pawła II Ecclesia Dei) jest jednocześnie przekreśleniem jakiegokolwiek znaczenia katolików związanych z tą komisją dla przeciwdziałania rewolucji w Kościele. List Ecclesia Dei ogłasza bowiem, że tradycja w Kościele ma charakter żywego procesu, a nauczanie Soboru Watykańskiego II jest integralnym elementem tej tradycji. W myśl zasad wyłożonych w liście Ecclesia Dei przyzwolenie na ograniczone przecież korzystanie pewnych środowisk z dawnego rytu Mszy wiąże się nieodłącznie z akceptacją przez te środowiska zmian soborowych i posoborowych, na czele z nowym rytem Mszy, a właśnie te zmiany są przedmiotem kontrowersji. Wedle FSSPX pozwolenie na ryt trydencki w ramach posoborowego pluralizmu liturgicznego jest nieporozumieniem, gdyż pluralizm ten, czyli mnogość form pełna – zdaniem Bractwa – teologicznych błędów, pozostaje w sprzeczności z rytem trydenckim, który wyraża odmienną niż w zreformowanej liturgii koncepcję Kościoła. Możliwość zachowania dawnego rytu przy jednoczesnym uznaniu reform jest postrzegane jako kapitulacja, postawa sprzeczna wewnętrznie – uznanie rewolucji pod osłoną form pozornego konserwatyzmu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here