Innym przykładem przedstawionego stanowiska jest spotkanie ekumeniczne, jakie odbyło się w lutym 1992 r. w katedrze wyznania polsko-katolickiego (Polish National Catholic Church) pod wezwaniem św. Stanisława w Scranton, w stanie Pensylwania, USA. Podczas oficjalnego nabożeństwa z udziałem biskupów – zwierzchników tej wspólnoty, kard. Cassidy ogłosił w imieniu Kościoła odwołanie ekskomuniki nałożonej w 1898 r. na ks. Franciszka Hodura (1866-1953), założyciela wspólnoty polsko-katolickiej i jego pierwszego (od 1907 r.) biskupa. Bp Hodur wyświęcił później kilku biskupów, ale przede wszystkim odrzucił dogmaty Soboru Watykańskiego I przyjmując orientację starokatolicką. Odwołanie ekskomuniki w r. 1992 nie zostało poprzedzone przez jakiekolwiek odwołanie poglądów starokatolickich przez zwierzchników wspólnoty polskokatolickiej, a biskupi rzymskokatoliccy, z kard. Cassidym na czele wyrazili wolę wymazania z pamięci nie tylko ekskomuniki, ale także zarzutów sformułowanych pod adresem wspólnoty polsko-katolickiej (zarzuty te dotyczyły herezji). Warto zauważyć, że w przypadku ekskomuniki abpa Lefebvre’a przez Stolicę Apostolską nie są formułowane ciężkie zarzuty doktrynalne (oskarżenia o herezję), a tylko zarzut nieposłuszeństwa motywowanego „niepełnym i wewnętrznie sprzecznym” rozumieniem Tradycji[24].

Oficjalny dokument dialogu katolicko-prawosławnego, deklaracja podpisana w Balamand w Libanie w czerwcu 1993 roku, nazywa obydwa wyznania „Kościołami siostrzanymi” i zobowiązuje do okazywania wzajemnego szacunku dla autorytetu biskupów obu tych wyznań przez wiernych. Sformułowania powyższe zostały użyte, pomimo faktu, że prawosławni biskupi nie uznają jurysdykcji i prymatu Stolicy Apostolskiej, a więc nauczania, które było ogłoszone dogmatycznie na Soborze Watykańskim I[25]. Konsekracje biskupie w Cerkwi prawosławnej dokonywane są oczywiście bez żadnych konsultacji z papieżem, nie wpływa to jednak w żaden sposób na dialog ekumeniczny z prawosławiem, ani na gesty przyjaźni okazywane prawosławnym biskupom przez hierarchów Kościoła rzymskokatolickiego z Janem Pawłem II na czele.

W czasie swej czwartej pielgrzymki do Polski, papież Jan Paweł II w dniu 5 czerwca 1991 r. wziął udział w spotkaniu ekumenicznym z udziałem biskupów Cerkwi prawosławnej
w Białymstoku, gdzie powiedział: „widzimy jaśniej i rozumiemy, że nasze Kościoły są Kościołami siostrzanymi. Powiedzenie »Kościoły-siostry« to nie tylko zwrot grzecznościowy, ale podstawowa kategoria ekumenicznej eklezjologii. Na niej winny się opierać wzajemne relacje między wszystkimi Kościołami, w tym także między Kościołem katolickim i Kościołem prawosławnym w Polsce”[26]. Wypowiedź ta zdaje się rozszerzać zakres stosowania pojęcia „Kościołów siostrzanych” na wszystkie wyznania chrześcijańskie, a przynajmniej na główne gałęzie chrześcijaństwa: katolicyzm rzymski, prawosławie, anglikanizm, luteranizm, kalwinizm czy też starokatolicyzm.

Podkreślanie z jednej strony koncepcji Kościoła Chrystusowego pojmowanego jako organizacji religijnej, w której mają swój udział wszystkie wspólnoty chrześcijańskie[27], łączy się zwykle z akcentowaniem poglądu o schizmie Bractwa wobec Kościoła Rzymskokatolickiego i ekskomunice jego członków, chociaż pojęcie ekskomuniki eliminowane jest z teorii i praktyki dialogu ekumenicznego nawet w odniesieniu do wspólnot nader odległych od Kościoła rzymskokatolickiego. Niektórzy zwolennicy ekumenizmu rozciągają zasięg dialogu także na religie niechrześcijańskie. Działacze ekumeniczni wyrażają często stanowisko, które krótko ujęte jest w zdaniu polskiego teologa prawosławnego Jerzego Klingera, a które cytuje o. W. Hryniewicz: „w ogniu realnej obecności Chrystusa topnieją wszystkie ekskomuniki między Kościołami wszędzie tam, gdzie one jeszcze istnieją”[28]. Siłą paradoksu jedyną ekskomuniką, która nie jest oceniana w ten sposób, to ekskomunika arcybiskupa Lefebvre’a.

Stanowisko Bractwa św. Piusa X wobec przemian w Kościele krytykowane jest zarówno ze strony hierarchii rzymskokatolickiej, jak również przez umiarkowane środowiska tradycjonalistyczne związane z komisją Ecclesia Dei, a także przez bardziej radykalne ugrupowania tradycjonalistyczne, które przyjmują orientację sedewakantystyczną. O ile konserwatywni przeciwnicy Bractwa działający w ramach struktury Kościoła posoborowego zarzucają Bractwu radykalizm, to z kolei sedewakantyści podnoszą zarzuty o zbytniej ugodowości zwolenników abpa Marcela Lefebvre’a wobec „soborowej rewolucji”.

Zdaniem autorów krytykujących Bractwo z pozycji zbliżonych do oficjalnego stanowiska hierarchii rzymskokatolickiej postawa podważająca pewne decyzje Soboru Watykańskiego II jest błędem o charakterze doktrynalnym. Niektórzy formułują nawet pod adresem Bractwa nie udokumentowany niczym zarzut herezji[29], chociaż w oficjalnych dokumentach Stolicy Apostolskiej nigdy nie padło oskarżenie tej rangi, zaś Sobór Watykański II był od początku soborem pastoralnym i nie uchwalił żadnego dogmatu, którego odrzucenie mogłoby być traktowane jako herezja, ani nie wyraził żadnego nauczania w sposób ostateczny.[30] Formułowany niekiedy argument o ścisłej analogii pomiędzy krytyką Soborów Watykańskiego Pierwszego i Drugiego jest więc pozbawiony podstaw, gdyż z obu tych soborów tylko Watykański I był soborem dogmatycznym. Celem Soboru Watykańskiego II miało być przecież tylko zbliżenie ujęcia niezmiennego nauczania Kościoła do sposobu rozumienia współczesnego człowieka. Niektórzy krytycy Bractwa nie sięgają jednak wcale do problemu głębokich przemian doktrynalnych w Kościele i opozycję abpa Lefebvre’a wobec soborowych decyzji i posoborowych reform postrzegają jako jego nieuzasadnione przywiązanie do drugorzędnych, zmiennych tradycji historycznych[31].

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here